HODOWLA KUR RASOWYCH
Stanisław Olbryś
Strona gółwna
O mnie
Opis ras
GALERIA
Opowiesci dziwnej treści
Kurze przyjaźnie
Jaja
Kontakt do mnie
blog
Księga gości
Porozmawiajmy o kurach
Spotkania klubowe
maj, 2010
czerwiec, 2010
blog
RSS
Doroczne spotkania klubowe
21/06/2010 21:06:44

                                          Doroczne   spotkanie    Klubowe.

 

Tradycyjnie  już , raz  w  roku  spotykamy  się  w  gronie  członków  Stowarzyszenia  -  Czubatka   Polska  . Tym  razem  głównym organizatorem  i  „wodzirejem”  była  nasza  przesympatyczna  Skarbnik  Wandzia  Rakoczy.  Spotkanie  odbyło  się w  dniach   5 – 6   czerwca  w  Serocku  nad  Zalewem   Zegrzyńskim.  Piszę  o  tym  w  tym  miejscu , ponieważ  w  moim  przekonaniu  miało  ono  przełomowe  znaczenie  dla  Stowarzyszenia  ,  a  dla  mnie  znaczący  wymiar  osobisty.  Zacznę  od  pierwszego.   Nie  było  dla  wielu  tajemnicą,  że  atmosfera  po  bardzo  udanym  pokazie  Klubowym  w  Powsinie  stała  się  nieco chłodniejsza.  Nie  chcę  się  zagłębiać  w  szczegóły  ale  niestety  tak  się  stało.  Pogłębiły  to  publiczne  wypowiedzi  Prezesa  o  zamiarze  rezygnacji.  W  Serocku  ,  po  Walnym  Zgromadzeniu  sytuacja   powróciła  do  normy.  Dokonaliśmy  uzupełnienia  składu  Zarządu,  oceniliśmy  aktualną  sytuację  w  Stowarzyszeniu,  wyznaczyliśmy  główne  kierunki  działania  na  przyszłość  i  w  dobrej  atmosferze  przystąpiliśmy  do  uroczystej  kolacji.  Żeby  do  tego  spotkania  nie  doszło , różne  zdania  na  temat  dalszego  funkcjonowania  Stowarzyszenia  prawdopodobnie  by  się  niebezpiecznie  pogłębiły. Broń  Boże  nie  szukam  winnych.  Tak  to   już  w  życiu  bywa,  że  najlepiej  zawsze  zacząć  od  siebie.  Potem  zaś  spotkać  się  i  wyjaśnić    powstałe  różnice  zdań.  Na  szczęście  tak  właśnie  się  stało  i  to  dzięki  skromnej ,  pracowitej  i  mądrej  Wandzi  Rakoczy.   Drugie  to  kwestia  uznania   konieczności  pogłębiania  integracji  w  wymiarze  rodzinnym.  Zawsze  uważałem,    ważnym  czynnikiem  uzyskania  sukcesów  hodowlanych  jest   kształtowanie  więzi  wewnątrz  organizacyjnych  i  rodzinnych.  Przyjażnie  między  rodzinami  hodowców,  wspólne  spotkania, ciekawe  programy  szkoleniowe  i  turystyczne  -  to  podstawa  zaufania  , dobrej  atmosfery  i  poparcia  dla wyznaczonych  celów  Stowarzyszenia.  Myślę ,  że  ten  kierunek  będzie  akceptowany  i  rozwijany  przez  Zarząd.  Przyjemnym  akcentem  było  przyjęcie  w  skład  członków  nowych  osób,  co  oznacza,  że  Stowarzyszenie  jest  dobrze  postrzegane  na  zewnątrz .  Kilka  zdjęć  ze  spotkania zamieszczam w Galerii.

Trynosy ,  czerwiec  2010r.

 

Araukany
14/05/2010 09:04:35

Wiemy  o  nich  tyle,  że  wywodzą  się  od  chilijskich  Indian  ,  znoszą  niebiesko-zielone  jaja  i  występują   w  większości  w  formie  bezogonowej.  Zagłębiając  się  jednak  w  historię  pochodzenia  tych  kurek  sprawa  nie  jest  taka  zupełnie  prosta.  Badaniami  na  temat  pochodzenia  tych  kur  zajmował  się  Dr  Ruben  Bustos , hodowca  drobiu  ozdobnego ,  cieszący  się  w  Chile   ogromnym  autorytetem   .  Odbył  wiele  wypraw  w  głąb  niedostępnej  dżungli  Araukania,  gdzie  zetknął  się  pierwszy  raz  z  tymi  kurami  u  miejscowych  Indian. Tak  to  opisał:  „Miało to  miejsce  około  1880 roku , kiedy  jako  młody  człowiek  pełniłem  służbę  w  chilijskiej  armii.  Podczas  jednej  z  misji  wojskowej  obozowałem  w  niedostępnej  części  dżungli  Araukanii.  Będąc   w  małej  indiańskiej  wiosce  , nieopodal  obozu  spostrzegłem  wśród  biegających  dookoła  chat ptaki  o  osobliwym  wyglądzie. Szczególnie  moją  uwagę  zwrócił  brak  ogonów.  Ogromna  ciekawość  i   zainteresowanie  tymi  dziwnymi  ptakami   pchnęły  mnie  do  rozmowy  na ich  temat  z  wodzem   Indian  o  imieniu  Quinenao.  Wódz  bardzo  chętnie  udzielił  mi  informacji .  Odpowiedział ,  że  brak  ogona  jest  bardzo  pożyteczną  cechą  w  dżungli, pełnej  niebezpieczeństw  ze  strony  drapieżników.  Drapieżnik  goniąc  potencjalną  ofiarę  nie  ma  za  co  jej  złapać  i  takie  ptaki  bardzo  szybko  mu  uciekają.  Jest  to  cecha  przystosowania   się  do  życia  w  dżungli .  Tak  po  prostu  musi  być  i  już -  skomentował  .  Na  dowód  swoich  stwierdzeń   wskazał  na  stado  ,  gdzie  na  pierwszy  rzut  oka  dało  się  zauważyć przeważającą  liczbę  takich  osobników   nad  pozostałymi.   Po  kilku  negocjacjach  z  Indianami   otrzymałem  kilka  sztuk  ptaków i  zabrałem  je  ze  sobą  do  domu „.     Dr  Bustos  w  barwny  sposób  opisuje  swoje  kolejne  wyprawy   i  wszędzie  znajduje  te  dziwne  kurki   zarówno  bez  ogona  jak  i  ogoniaste.  Zachwyca  Go   piękne  pianie  kogutów ,  przypominające   ludzki  śmiech  oraz ozdoby  głów  utworzone   z  piór  w  kształcie   kolczyków,  swobodnie  zwisające  wzdłuż   szyi.   Indianie   nazywali  te  „wąsate”  kury Quetros.  Nazwa  pochodzi   od  słowa  w  języku  Indian  Mapuche,  które  oznacza  jąkanie  i  odnosi  się  do  specyficznego  piania  kogutów.  No  tak  ,  ale  czy  na pewno   są  to  kury,  wywodzące  się  chilijskiej  dżungli ?.  Zdania  są  podzielone  i nie  jestem  w  stanie  w  tej,  z  konieczności  skróconej  wersji,  dokładnie  je  opisać.  Profesor  Prado ,  z  katolickiego  Uniwersytetu  w  Santiago,  twierdzi,  że  Indianie  nie  mieli  kur  do  momentu   przywiezienia  ich  do  Ameryki  Południowej  z  Europy.  Prawdziwa   Araukana  powstała   dopiero  wtedy  , gdy   kury  przywiezione  w  roku   1600 przez  Holendrów   zaczęły  się  krzyżować  z  rasami  Hiszpańskimi.  Indianie  Mapuche  ,  także  handlowali  z   Hiszpanami   i  w  wyniku  tego  pojawiły  się u  nich  prawdziwe  kury  wcześniej na  tym  terenie   nie  obecne.  Być  może   taki  sposób  krzyżowania  spowodował  utratę  barwnika  czerwonego  w  jajkach   zastępując  go  zielonym.  Inni  np.  Profesor  Castello  z  Hiszpanii oraz  Dr  Bustos  są  zdania  ,  iż  Kury  te  pochodzą  od  dzikiego  praprzodka  żyjącego    południowo-amerykańskiej  dżungli.  Innego   niż  powszechnie  znany  Kur  Bankiwa. Choćby  dlatego,  że  potomkowie   Bankiwa  niosą  jaja  w  białej  lub  brązowej  skorupce. Stąd  wniosek ,  że  Indianie  mogli   mieć  kury  te  już  na  długo  przed  przybyciem  pierwszego  hiszpańskiego  statku.  To  telegraficzny  skrót   szerszych  rozważań  na  ten  temat  z  książki  o  tej  rasie,  przywiezionej  z  Peru  przez  pana  Stanisława   Roszkowskiego  i   aktualnie  tłumaczonej  przez  Krzysia  Kubiaka.

2 element(y|ów)

 
Strona gółwna
O mnie
Opis ras
GALERIA
Opowiesci dziwnej treści
Kurze przyjaźnie
Jaja
Kontakt do mnie
blog
Księga gości