Strona główna
O mnie
Przegląd ras
Opowieści dziwnej treści
Kurze pogawędki
Jakie jaja?
NOWA GALERIA
Stara galeria
Nasz Ogród
PODSUMOWANIE ROKU
ZAMÓWIENIA NA MŁODE
Księga gości
Kontakt
   
 


    Tempus  fugit   -    jeszcze  niedawno  rozmawialiśmy  o  lecie  i  młodych  kurczętach  a  tu  już szybkimi  krokami  zbliża  się  koniec  roku,  czyli  czas  na  podsumowania   i  oczekiwanie  na  nowe  lęgi.  Zacznę  więc  od  krótkiego  resume.  Generalnie  rok  był  dla  mnie  bardzo  zmienny.   Pierwsze  ,  bardzo dobre   lęgi  a  potem  seria  niepowodzeń  związanych  z  awariami  inkubatora I  bardzo  niską   sprawnością  lęgową.  Rozmawiałem  z  wieloma   hodowcami  i  większość  z  nich  mówi  to  samo  -  kiepski  rok.  W  szczególności  dotyczy  to  araukanów.   Straciłem  wiele  tych pięknych  kurek ,  po  pierwsze  „  dzięki  „   własnej  głupocie   i  po  drugie  przez  nieproszonych   gości.  Sukcesem  w  tej  rasie  były  dobre  oceny  na  wystawach  i  udany  eksperyment  z  araukaną  czubatą  .  Mam  kilka  ślicznych  brodato  wąsatych  z  czubkiem.  Pracujemy  nad     bursztynowymi    i  brzozowymi.   Na razie  nieliczne  egzemplarze,  ale   dopiero  następny   rok  pokaże  słuszność  naszych  założeń.  Myślę   też  o  żółtych   choć  bez  zbytniego  optymizmu.   Zrezygnowałem  z  hodowli  minohiki    / przekazałem  stadko   koledze  z  Klubu /   na  rzecz  innej  rasy.  Jest  nią  Cubalaya  .  Obserwuję  obecnie  zachowanie  tych  kurek  i  jak  do  tej  pory  jestem  bardzo  zadowolony.  Zobaczymy  jak  przeżyją  zimę  i  po  tym   podejmę  decyzję  o   dalszej  hodowli.  W  każdym   razie  wstępna  ocena  jest   bardzo  pozytywna.  Brałem  udział   w  pokazach  w  Powsinie  i  Szepietowie     oraz  wystawach  w  Nitrze   a  także   tradycyjnie  Białymstoku.  Wyniki  są  zadowalające.    Cieszą  szczególnie  wysokie  oceny  mojej  nowej  rasy  Tomaru.  Mam  dwie   różne   linie  hodowlane   więc  nie   powinno  być  problemu  z  rozmnażaniem.     Bardzo  ciekawe  i  kochane  kurki.  Dobrze  zniosły  zimę   i  w  nowym  roku   będzie  ich  w  Polsce  więcej. Zachowują  się  trochę  podobnie  jak  Jitokko ,  są  bardzo  przyjazne  i  samodzielne,  choć  nieco  bardziej  wojownicze.    Świetnie  też  przeżyły  Denizli,  Totenko,  Sułtany,  Jedwabiste  i  Maransy.   Szczególnie  te  ostatnie  cieszyły  się  uznaniem  znajomych  i  to  nie  tylko  ze  względu  na  wyjątkowe   czekoladowo – czerwone  jajeczka.  Szczególnie  koguty  prezentują  się  okazale  i  różnokolorowo.  Udało  mi  się  wyhodować   liczną  gromadkę  na  czele  z  pięknymi  niebieskimi  egzemplarzami.   Araukany   ,  mimo  kłopotów,  zawsze  były  moimi   numer  jeden.  Lubię  je  bo  są  samodzielne,  odporne  na  choroby  i  jeśli  tak  można  powiedzieć , najbardziej  inteligentne  wśród  kurzego  rodzaju. Wspominałem  już  o  nowych  odmianach  barwnych.  Mieliśmy  z  Krzysiem  Kubiakiem  ambitne  plany,  ale  idzie  to  wolno  i  tak  naprawdę  zastanawiamy  się  co  dalej…  Satysfakcjonują   araukany  -  czubatki , ale  plany  mieliśmy  dużo  ambitniejsze.  I  jeszcze  jedno  .  Odwiedzający  nas  goście  niezmiennie  pytają;  z  jakimi  kurami  je  krzyżujecie  ? .  A  prawda  jest  taka.  Krzysiowi  po  wielu  latach  hodowli  araukan,    pojawił   się  kogucik  z  czubem.   Mnie  zaś   „ przytrafiła „  się  nietypowa   czubata  kurka.  Od  nich  zaczęła  się  nasza  przygoda  z  czubatymi  araukanami.    Niepowodzeniem  zakończyło  się  moje  spotkanie   z  Siwym  Kurem  / Gallus  Soneratti ?.   Najpierw  straciłem  kogutka  a  potem   kurkę. Została  mi  jedna  kurka,  ale  dałem  sobie  spokój  z  uzupełnianiem  pary.  Cały  czas  pracuję  nad  ograniczaniem  hodowanych  ras.  Póki  co  Sułtany,  Totenko  i  Denizli  nie  rozmnażam.  Trzymam  po  kilka  egzemplarzy , bo  po  prostu  nie  mogę   się  z  nimi  rozstać.   Mówiąc  o  wystawach, zamieszczę   kilka  zdań  o   Podlaskiej.  Jak  co  roku  nasze  Stowarzyszenie  brało  w  niej  czynny  udział. Mogę  się  pochwalić   championami  w  pięciu  rasach  ale  też  nowymi  znajomościami,  które  tam  zawarłem.  Świetna  organizacja  i  atmosfera  dopełniły  reszty. Tam  chce  się  być,  niekoniecznie   na  osiągane  wyniki.   I  na  koniec  miła  dla  mnie  informacja.  W  dniu  dzisiejszym  / Wigilia   Bożego  Narodzenia / przyszły  na  świat  pisklaki   w  ilości  35  szt.  Są  to  w  większości  Jedwabiste  i  Maransy. Na  początku  stycznia  będą  kluć  się  Araukany  i    Tomaru .    Koniec  lutego  to  u  mnie  koniec  lęgów.   Kurczaków  będzie  więc  o  wiele  mniej  niż  w  roku  ubiegłym.  Nie  planuję  też  nowych  zakupów,  no   może  jakieś    białe  czy  niebieskie  Cubalaya.  Moja   ukochana  małżonka   „padła  ofiarą  i  przywykła”  do  wyjazdów  na  spotkania  i  kurze   wystawy .  Cieszę  się  z  tego  bardzo   bo  uważam ,  że  przyjaźń  i  rodzinna  atmosfera  wśród   hobbystów  kurzej  społeczności   to  coś  więcej  niż  sama  hodowla.  Dopiero  na  tej  bazie  można  ją,  moim  zdaniem,    skutecznie  rozwijać .  Każde  nasze  spotkanie  / oczywiście  z  małżonkami/     łączymy  z  programem  turystycznym  i  kulturalnym.  Ostatnio  np. przy  okazji  wystawy   zwiedzaliśmy  z  przewodnikiem  Białystok  i  Supraśl.  Wszystkim  polecam   odwiedzenie   tego   uroczego   podlaskiego  miasteczka  a  w  szczególności  jedynego  w  Polsce  Muzeum  Ikon.  Podobało  się  to   mojej   „ koleżance  żonie „  do  tego  stopnia,  że  namówiła  mnie  do   spędzenia  tam  Sylwestra.  Zdaję  sobie  sprawę,  że  nie  zachowuję  się  jak  rasowy  hodowca,   bo  nie  mam  ambitnych  planów  „ zbawiania  świata.  Wiem  też  ,  iż  nie  popiera  takich  postaw  mój  społeczny  Szef  Stowarzyszenia  ,  ale  cóż -  jestem  taki  i  tyle. Nie  wszystkim  przecież  taka  postawa  musi  się  podobać.    Nie  wspominam  już  o   swoich  latach    i  różnego  rodzaju  przypadłościach    chorobowych,  które  to    nie  pozwalają  na  realizację  bardzo  ambitnych  i  dużych   projektów  .  Ale  jest  to  odrębny  i  bardzo  osobisty  temat.  Moim  przyjaciołom    hodowcom /  tym  profesjonalnym  i  hobbystom/    oraz  sympatykom   naszego  „  kurzego  zamieszania „  przekazuję  serdecznie  pozdrowienia  oraz   życzę  dobrego  zdrowia  ,  wielu   pomyślności  i  sukcesów  hodowlanych  w  Nowym  Roku.
                                                                                                            
                                                                                      Staszek   Olbryś

Trynosy 24 grudnia 2009 r