Strona główna
O mnie
Przegląd ras
Opowieści dziwnej treści
Kurze pogawędki
Jakie jaja?
NOWA GALERIA
Stara galeria
Nasz Ogród
PODSUMOWANIE ROKU
ZAMÓWIENIA NA MŁODE
Księga gości
Kontakt
   
 



     Koniec  świata !  Tak  często  powiada   moja  mama.  Bo  jak  zrozumieć  fakt, że  ludzie  na  wsi   powszechnie  kupują  mleko ,  warzywa  i  owoce w  sklepie,  ludzie  z  miasta  uciekają  na  wieś,  nie  można  odróżnić   pór  roku  a  ostatnio  doszły  także  potężne  ulewy  i  huragany.  No  tak,   ale  co  to  ma  wspólnego  z jajami ?.  Otóż  ma  i  to  wiele . Bo  dzisiaj   także i  świeżych, wiejskich  ja j  nie  uświadczysz   na  polskiej  wsi. Pytani  przeze  mnie  rolnicy  dlaczego  tak  jest  odpowiadają  niezmiennie -  to  nieopłacalne. Lepiej  kupić  w  sklepie.  Taniej  i  wygodniej.  No  tak,  ale  czy  zdrowiej ?.Na  szczęście  to  pytanie  jest  stawiane  coraz  częściej  a  odpowiedz  jest  jednoznaczna  -  niekoniecznie.  Jestem  przekonany,  że  wielkie  koncerny  spożywcze  a   nawet  osiedlowe  sklepiki  mijają  się  z  prawdą ,  co  do  pochodzenia  sprzedawanych  produktów  żywnościowych.  Bardzo  często  na  pięknych  kolorowych  pudełkach,  mamią  napisy ,  że  towar  jest  najwyższej  jakości  i  pochodzi  z  ekologicznej  hodowli a w rzeczywistości z dużej fermy, gdzie kury są stłoczone na niewielkiej powierzchni, karmione najtańszymi paszami a nawet "szprycowane" mocnymi antybiotykami i hormonami.


     Ostatnio   uśmiałem  się  do  łez,  kiedy  na  ryneczku  w  Ostrowi  Maz.  zobaczyłem  starszą  Panią  z  kilkunastoma  zgrzewkami  jajek  kurzych  a w  koszu  obok  wyeksponowany  napis  „ chłopskie  jaja”. Nie  chodzi  tu  już  o  pewne  śmieszne  skojarzenie,  ale  o  fakt,  że  jaja  te  pochodziły  z  dużej  fermy,  kupowane  po  cenie  hurtowej   a  sprzedawane   po  znacznie  wyższej ;   jako  tzw.  chłopskie.  Mieszkam  na  wsi  i  wiem,  że  „jaj  chłopskich”  tutaj  nie  ma  a  jeżeli   już  gdzieś  się  pojawią  / sąsiad/  to   są  przekazywane  synowi  w  mieście.  Konsumenci  w  krajach  zachodnich  wymogli  na  producentach  stosowne  oznaczenia  na  opakowaniach  rodzaju  hodowli. U  nas  można  jedynie  sprawdzić  skąd  pochodzą. I  trzeba  to  robić  dla  własnego  zdrowia. Jaja  posiadają bowiem  stempelki oznaczające m.  innymi:  kraj  pochodzenia  oraz rodzaj  chowu. I  tak: 3 -  jajka  z  chowu  klatkowego, 2 -  jajka  z  chowu  zagrodowego, 1 -  jajka  od  kur  wolno wybiegowych, 0 -  jajka   z  hodowli  ekologicznej. Przykładowe  oznaczenie  2 – PL………,  oznacza, że  jajko  pochodzi  z  Polski  od  kurki  z  chowu  klatkowego. Prawdę  mówiąc  „zerówek”  nie  miałem okazji  spotkać  ale  jedynki  można  w  naszych  sklepach  nabyć.  Piszę  o  tym  aby   zachęcić  konsumentów  do  spokojnego  zastanowienia  się  nad  tym  co  spożywają. Nie  jest  w  żadnym  wypadku  próbą nakłaniania  do  kupna  jaj  u  hodowców  drobiu  rasowego.  My  bowiem  takich  nadwyżek  nie  mamy  a  jeżeli  wystąpią  to  dzielimy  się  z  rodziną  i  znajomymi.  Mówię  o  tych  sprawach  dlatego,  że  większość  z  nas  nie  przywiązuje  wagi  do  tego  skąd  pochodzi  żywność.  Dotyczy  to  nie  tylko  jajek.  Ja  tak  naprawdę  to   zrozumiałem  od  czasu  podjęcia  własnej  małej  hodowli.  Dlatego  zachęcam  wszystkich  mających  warunki  do  własnych  hodowli  a  pozostałych  do  kupowania   zero jedynek. A,  że   można  przekonuje   mój  serdeczny  kolega  od  lat  ze  Szczecina ,  który  hoduje 1o  kurek  niosek   dla  jaj.  Niestety  bez  koguta  bo  pianie  przeszkadza  sąsiadowi. Tak  na  koniec  - spożywając  „sadzone” proszę  o  uruchomienie  własnej  wyobraźni .  Jemy  jaja  od  radosnych  kurek  biegających  swobodnie  na  wolnych  wybiegach , kąpiących  się  w  piasku  i  odżywianych  naturalnymi  paszami/  ziarnem/.Czy  to  nie  piękne ?. 


   Zatem  smacznego  i  zdrowego  jajeczka..!!!