Moi Drodzy. Oto kolejna / trzecia już / stronka z kurkami i innymi zwierzakami żyjacymi na co dzień w naszym „gospodarstwie”. Nowych „ gości” informuję, że mieszkam w maleńkiej wiosce w północno – wschodniej częsci województwa mazowieckiego , na skraju Puszczy Kurpiowskiej. Hodowlą zajmuję się amatorsko od kilkunastu lat. Zaczęło się od blaszkodziobych / cyranki i cyraneczki/ oraz bażantów . Stopniowo jednak wyparły je kury rasowe.Obecnie poza kurami pozostały jedynie tragopany modrolice i uszaki białe. Z kurzych ras utrzymuję araukany, jedwabiste, sułtany /obecnie jedynie białe/ , totenko, jittoko, minohiki, maransy i denizli. Jako pierwsze z kur pojawiły się araukany. Chodziło o jaja, które mają minimalną zawartość cholesterolu.Bardzo polubiłem tę rasę nie tylko ze względu na ich zdrowotną użyteczność. Są także bardzo odporne na choroby , znoszą doskonale nasz klimat oraz wykazują niesamowity wigor i samodzielność. Posiadam wszystkie kolory tej rasy.
Interesujące są również rasy japońskie w tym w szczególności jittoko, które bardzo przywiazują się do ludzi , mimo bardzo grożnego wyglądu . Można ich szkolić jak pieski z pianiem na zawołanie włącznie. Piękne, bajeczne wręcz, są sułtany i pod względem wyglądu nie mają sobie równych. Panuje przekonanie, że są trudne w hodowli, choć ja tego nie potwierdzam. Inny fenomen to totenko. Mój stary kogut/ niestety już go nie mam/ regularnie zapiewał po 16 sekund a w porywach i dłużej.Zachowywał się jak prawdziwy „ szef” podwórka . Podporządkował sobie koty oraz psy a obce osoby wchodzące na jego teren traktował dziobem.Minohiki to z kolei mistrz elegancji . Piękny długi ogon i smukła długa szyja robią duże wrażenie. Denizli, to długopiejące kury tureckie. Mam je od niedawna, więc trudno coś więcej o nich powiedzieć. No i wreszcie jedwabiste. Tak jak Toyota Yaris tak i jedwabiste bardzo pasują do eleganckich kobiet. Są to kurki z klasą, bardzo towarzyskie i urodziwe. Cały dzień mogą „przegadać.”Są nadto najlepszymi mamkami. O swoich kurkach mógłbym długo opowiadać. Kazda zresztą rasa jest na swój sposób wyjątkowa. Zależy to w znacznym stopniu od upodobań wlaścicieli. Ja mam ochotę zakupić jeszcze przynajmniej jedną rasę, ale różne względy za tym nie przemawiają. Chodzi w szczególności o ……, ale gentelmeni o tym nie powinni rozmawiać. Mam także / acz nie hoduję/ kilka par gołębi, które ja i moja żona dostaliśmy w prezencie od przyjaciół . Traktujemy je jako swoistą ozdobę wolier. W ogóle to w tym roku odniosłem niemały sukces rodzinny, bo moja małżonka po raz pierwszy wybrała się ze mną na nasze doroczne spotkanie klubowe i myślę, że nie ostatnie. O innych sprawach może porozmawiamy przy okazji /dużo o sobie i otoczeniu w którym mieszkam opisywałem na poprzednich stronach/. Dodam jeszcze , że jestem członkiem Stowarzyszenia Hodowców Drobiu Rasowego – Czubatka Polska. I to by było na tyle jak mawiał prof. Stanisławski.